NBA JAM recenzja

Niezmiernie ucieszył mnie fakt, że NBA Jam zostanie wydany osobno na konsoli PlayStation 3 i Xbox 360. Wcześniej, jak dobrze wiecie, produkcja ta miała być dołączona do gry NBA Elite. Niestety, taki ładny dodatek miał zostać pozbawiony kilku trybów, które byłyby dostępne tylko w wersji na Wii. Na szczęście NBA Elite nie zostało wydane w tym roku, a producentowi szybko udało się dopisać do NBA Jam tryby i wydać go w wersji HD, jako pełen produkt. Dlatego też w opcji dla jednego gracza główna część zabawy została osadzona w Classic Campaign, w której to spędzimy 8-10 godzin. Zostajemy w niej przeniesieni we wczesne lata 90 i zbudujemy swoją przyszłość. Warto również zauważyć, że tryb ten możemy przejść w za pośrednictwem sieci, ale o tym potem.  Pewne jest jednak, że właśnie Classic Campaign  jest głównym trybem zabawy dla jednego gracza. To właśnie w nim zdobędziemy nowe umiejętności oraz podwyższymy statystyki wcześniej wybranym zawodnikom. Oczywiście pisząc o trybie dla jednego gracza nie można zapomnieć o pojedynku z gwiazdą. Jak sama nazwa wskazuje w nim zmierzymy się z legendą NBA, ale nie jedną, gdyż historia kosza ma wielu wspaniałych zawodników, o czym się przekonacie kupując ten tytuł. Trzeba jednak przyznać, że ten drugi tryb zabawy jest najbardziej nieprzewidywalny. Po pierwsze dlatego, że gramy jedne na jednego, a po drugie nawet gdy prowadzi się kilkoma punktami to wystarczy tylko chwila, aby legendarny koszykarz nas dogonił, a nawet wygrał. Pokonanie wybitnej postaci NBA czasami naprawdę graniczy z cudem i mocnym fartem, ale jest przyjemne i daje niesamowitą satysfakcje.

NBA Jam to jednak przede wszystkim gra nastawiona na zabawę z innymi. To bez wątpienia najlepsza produkcja towarzyska tego roku. Na Wii wciąga zabawa ze znajomymi, ale sesje multipalyer na Xbox 360 i PlayStation 3 to dopiero jest coś. Dlatego, że wielką zaletą gry on-line jest bez wątpienia ogromny świat graczy na całym świecie, z których możemy spotykać się losowo lub po prostu ustawiać się. Pod lupę wziąłem play online, który działa niezwykle sprawnie, gdyż praktycznie nie ma w nim opóźnień. Jednak mimo wszystko było kilka łagodnych spowolnień, ale tylko podczas niektórych, bardziej intensywnych ruchowo, a zarazem efektownych wyskoków w powietrze. Niemniej, problem ten występują bardzo rzadko. Ponadto zabawa online nie ogranicza nas tylko do rozgrywania szybkich spotkań, ale umożliwia również granie w Remix Tour on-line. Pracując więc ze znajomym przez sieć w Classic Campaign/Remix Tour możemy sprawdzać aktualne wyniki drużyn i poprawiać swoje, aby iść coraz wyżej i wyżej. Otwiera to zupełnie nowy świat gry i tak naprawdę szkoda, ze wersja na Wii jest pozbawiona zabawy on-line. laptopy poleasingowe

 

Plusem jest również bardzo zgrabne sterowanie, które oczywiście różni się od tego z Wii. W konsoli Nintendo bowiem używamy Remote′a lub Nunchuka. Przeniesienie sterowania do Xboxa 360 i PlayStation 3 udało się jednak producentowi bardzo dobrze. Łatwe wykonywanie skoków, ruchy za pomocą gałki i tryb turbo w lewym przycisku. Dla mnie było to intuicyjne, ale kolega, który wraz z zemną testował ten produkt twierdzi, że do tego ostatniego musiał się trochę przyzwyczaić. amso.pl

W poprzednich akapitach wspominałem już nieco o gameplay′u. Dlatego jeśli powtórzę się w niektórych kwestiach to musicie mi wybaczyć, ale tak jak wspominałem, na początku wybieramy drużynę (te znane z NBA), która składa się z dwóch zawodników. Dzięki temu mamy większą swobodę na boisku i paletę możliwości w ataku oraz obronie. Najważniejszym punktem programu jest jednak brak zasad na boisku. Sprawia to, że mamy możliwość nie tylko blokowania przeciwników przepisowo, ale również za pomocą przepychanek, czy też wyczynów znanych z wrestlingów etc.  Wygląda to naprawdę śmiesznie i daje sporo radości zwłaszcza jeśli się przegrywa. Szkoda tylko, że  zawodnik nie może zostać kontuzjowany – wtedy cieszyłbym się jeszcze bardziej.  Miłym dodatkiem jest również pasek turbo – podobny był w NBA Street, który aktywujemy po trzykrotnym trafieniu do kosza nie tracą punktu. W tym momencie piłka staje się ognista, a zawodnicy dostają specjalne doładowanie, dzięki czemu są sprawniejsi, bardziej celni i lepiej sprawują się w obronie. Najlepsze jednak w trybie turbo są wsady do kosza, które po prostu wyglądają nieziemsko. Skok na 40 metrów, kilka fikołków, brawa publiczności to jest to. Całość prezentuje się naprawdę efekciarsko, ale nie kiczowato, a radość jest ogromna.

 

Mimo wszystko musicie się uzbroić w cierpliwość, gdyż na początku na pewno sporo spotkań przegracie, a to dlatego, że producent zaimplementował zawodnikom wysokie AI. Przykładowo ja przegrałem n Lakersami z drużyną Clippers mimo, że statystyki tych zespołów są wręcz nieporównywalne. Niemniej, wraz z przechodzeniem gry zauważycie, że takie coś było tej produkcji  potrzebne. W przeciwnym razie tytuł szybko stałaby się nudny, a tak przynajmniej odkryjecie większość sekretnych zagrań koszykarzy latających na boisku.

Jedną z głównych zmian, które zobaczymy w wersji na Xboxa 360 i PlayStation 3 jest grafika w wysokiej rozdzielczości. Spokojnie port na Wii wygląda dobrze, ale dopiero na „dużych” konsolach  gra błyszczy. Możemy bowiem zobaczyć dokładne reakcje graczy, a wielkie głowy w trybie Big Head są jeszcze bardziej wyrazie, a co za tym idzie śmieszniejsze. Grymasy i dziwne miny na facjatach zawodników również są przezabawne dlatego miło, że wersja HD tak dobrze wygląda. Na uwagę zasługują również świetnie reagujący ludzie na trybunach, którzy poruszają się i zagrzewają nas w odpowiednich momentach do walki. W kwestii spadku klatek animacji to nie uświadczyłem tego problemu w trybie dla jednego gracza. Podczas zabawy on-line tak, ale o tym już wspominałem.

Udźwiękowienie gry również powala, a to za sprawą komentarzy, za którymi stoi Tim Kitzrow (Marv Albert ). Ten zanany z relacji radiowych i telewizyjnych dziennikarz doskonale sprawdza się w grze. Jego głos jest bardzo naturalny i praktycznie zawsze dobrze komentuje to, co dzieje się na boisku. Losowe dobierane kwestie zrobiły na mnie spore wrażenie, gdyż naprawdę rzadko zdarzają się powtórki. Muzyka również nie łapie minusów, gdyż jest mocna i odpowiednia do tego tytułu.

Na zakończenie jeszcze warto wspomnieć o wielu bonusach, które można odblokować w tym tytule. Karykatury amerykańskich polityków, unikalni zawodnicy, brody itp. to tylko wierzchołek góry lodowej. Przyznam się, że jeszcze wszystkich nie odblokowałem, ale mam zamiar, gdyż upominki są przekomiczne.

Podsumowując NBA Jam to kandydat na najlepsza grę w tym roku w kategorii zabawa. Śmieszne postacie, wspaniałe i emocjonujące pojedynki, dużo radości po wygranym meczu i niesamowite ewolucje w powietrzu sprawiają, że od tytułu ciężko się uwolnić. W USA można go nabyć za 49,99 dolarów, czyli za około 150 zł. Tym bardziej cieszy fakt, że za taką sumę otrzymuje się niesamowitą porcje zabawy.  Jedyne czego jestem ciekaw to tego, czy w wersji europejskiej pojawiają się  politycy ze Starego Kontynentu. Niemniej, na moje pytanie odpowiedzą już  koledzy z Polski, gdyż w USA wersji PAL raczej nie uświadczę.

Ocena 9/10 (Xbox 360 i PlayStation 3)

Plusy:
+ Zabawa
+ Grafika
+ Sterowanie
+ Wsady
+ Tryb online

Minusy:
– Sporadyczne przycięcia w trybie online

Ocena 8,5 (Nintendo Wii)

Plusy:
+ Zabawa
+ Grafika
+ Sterowanie
+ Wsady

Minusy:
– Brak trybu online

Be the first to comment

Leave a comment

Your email address will not be published.


*